Natalia Bieniaszewska

Kieszonkowe

Osiemdziesiąt złotych. Cztery wafle w polewie, te długie, XXL. Czekoladę. Albo nie. Dwie czekolady. Jedną truskawkową i jedną toffi. Torbę galaretek w cukrze. Ptasie mleczko. Ciastka. Albo nie. Ciasto. Z kremem i owocami. Z malinami. Nie, po co ciasto? Lepiej tort. Z bitą śmietaną i wiśniami. Z orzechami i lukrem. I jeszcze torebkę landrynek.  Osiemdziesiąt złotych wystarczy, prawda, mamo?

Cierpcy i nędzarze

Wydawało się, że to będzie rewolucyjny wynalazek: cienki światłowód, który łączy odpowiednie partie mózgów klientów, umożliwiając bezpośrednie przekazywanie bólu pomiędzy dwiema osobami. Dzięki niemu mieliśmy przejść z Epoki Egoizmu do Epoki Współczucia. Miał być altruizm, empatia i bezinteresowna pomoc. Ale biznes is  biznes, więc niebawem narodziła się nowa profesja: cierpca.

Lew

Ściany gabinetu pomalowano na pomarańczowo. Nie była to jednak świeża, pełna soku i aromatu barwa owocu pomarańczy, lecz jakby poblask zachodzącego słońca, który przemieniał jedenastą rano w centrum miasta w głębokie popołudnie na sawannie. Cienie bezlistnych gałęzi na ścianach (no tak, przecież to listopad) i ciemnozielony dywan otulający parkiet (co za beznadziejna podróba, to przecież jakiś polietylen, nie oddycha, nie ma korzeni) niemal dopełniały złudzenia. Niemal. Bo P. strasznie wkurzały te dwa skórzane fotele i to wielkie (po

Gra w kulki

Gra w kulki to podobno świetny trening dla mózgu. Na ogromnej planszy podzielonej na kwadraty układam kolorowe rzędy: miłość, praca, etyka, pieniądze, seks. W każdym rzędzie musi być co najmniej pięć kulek, żeby zadanie zostało zaliczone. Wtedy rządek znika i powstaje puste miejsce na nowe układy. A kulek przybywa.

Cień

Po czterdziestu latach wspólnego życia rzucam cień. Czuję wielki ból w sercu, nie jestem przecież z kamienia, ale pragnienie wolności jest silniejsze. Cień pada na podłogę i płacze. Tyle lat razem… a teraz koniec. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy – to był toksyczny związek z patologicznym zazdrośnikiem, który śledził każdy mój krok.

On czołga się po dywanie, próbuje chwycić mnie za stopy, poniża się, błaga. Jestem niewzruszona, ponieważ wiem, że pora odejść. Choć serce wciąż boli, odwracam się w stronę światła. Słyszę coraz głośniejszy sygnał karetki. Serce galopuje.

Oświecenie

Pewien człowiek pragnął naśladować Buddę, więc usiadł pod drzewem figowym i oddał się rozmyślaniom. Po cóż nam życie? Czy to możliwe, że jest pasmem darów, które mają doprowadzić nas do oświecenia? Może cała sztuka polega na tym, żeby dostrzec taki dar we wszystkim, co nam się przydarza? – zastanawiał się. Nagle na głowę spadła mu figa. Człowiek pomasował guza.

– To drzewo chce mi coś dać – pomyślał. I zjadł owoc.

Rozpaczka

Czuł się bosko. Kwiaty kwitły specjalnie dla niego, morze szumiało wyłącznie dla jego uszu, a nocą gwiazdy lśniły tylko po to, by jemu było przyjemniej. Kiedy stanęła w drzwiach, nawet się nie zdziwił – zawsze przyciągał wszystko, co najlepsze. Była śliczna jak wiosenny poranek, ciepła i delikatna.

– Dora Pan, licencjonowany kurier firmy Olimp Inc. – przedstawiła się.

– Ach tak... – wymamrotał oczarowany.

– Rozpaczka dla pana. Proszę pokwitować.

– Roz... co? – zapytał, podpisując.

– Rozpaczka. Do rozpakowania – wyjaśniła i uśmiechnęła się słodko.

Jak się modlą

           Męczennicy: O szlag! Jak boli! W co ja się wrąbałem?! Jak to nieludzko boli!

Bóg: Wiem, znam ten ból. Wyluzuj. Kiedyś przejdzie.

           Mistycy: Ale nudy na tej pustyni! Sam jak palec. Co tu robić?

Bóg: Nie dłub w nosie, boś nie prosię. Dom zbuduj, drzewo zasadź. Syna lepiej sobie odpuść.

           Bezbożnicy: Nie ma duszy! Nie ma wieczności! Nie ma Boga!

Bóg: Nie ma wozu! Nie ma chaty! Ciała też nie ma, hehe...

            Heretycy: My nie do Ciebie, my do tego Drugiego.

Subskrybuj RSS - Natalia Bieniaszewska