Krystian Citowicki

Kuszące Zło

Noc taka jak ta wyzwala we mnie dziką bestię. Muszę wtedy, za wszelką cenę, zaspokoić swe niepohamowane pragnienia. Księżyc właśnie skrył się za chmurami, najwyższy czas wyruszyć na łowy...

Śmierć

Miałem przedziwny sen o świecie, którego kiedyś byłem częścią. Teraz muszę nauczyć się trwać w nowym, wypełnionym ciemnością miejscu. Bez ciała, bez nadziei i szans na uwolnienie. Nie wiem dokładnie gdzie jestem i skąd się tu wziąłem, podejrzewam, że umarłem.  Mój duch jest zawieszony pośrodku pustki. Jedynymi dźwiękami jakie do mnie docierają są dziwne szepty, jedynym uczuciem jakiego doznaję jest potworny ból, czy właśnie tak wygląda czyściec?

- Na pewno mamy odłączyć pani ojca od aparatury? – zapytał lekarz młodą kobietę.

- Tak, zaczynajcie – wyszeptała.

Wizjonerka

Miejski rynek wypełniał tłum gapiów. Kłębili się wokół nieczynnej fontanny.

- Nasz czas dobiegł końca! – Rozlegał się głos kobiety, stojącej pomiędzy miedzianymi żabami. - Śniłam o końcu wszelkiego życia.

Rozejrzała się po zebranych.

- Ujrzałam kalendarz z dzisiejszą datą – ciągnęła. – Potem zegar, którego wskazówki zatrzymały się na dwunastej! Gdy zniknął, nastała ciemność!

- Przecież to za dwie minuty! – stwierdził ktoś z tłumu.

Lotnik

- Czuję świeżą krew – pomyślał Artem, zwiększając prędkość.

- Hmm, AB Rh+, przedni gatunek.

Zbliżał się do latarni, za którą stała blada dziewczyna.

- Chyba ma rozerwaną wargę! Krew, tak słodko spływa po twarzy!

Drżał podekscytowany myślą o przyszłym posiłku, wpadając przy tym w niespodziewane turbulencje. Zwiększył pułap lotu przygotowując się do manewru, był coraz bliżej…

Zaatakował, wbijając się w twarz ofiary.

Pierwszy łyk okazał się ostatnim. Zesztywniały, ześlizgnął się z policzka, ostatkiem sił próbując rozłożyć zdrętwiałe skrzydła.

Subskrybuj RSS - Krystian Citowicki