Ewa Cwen

Zlecenie

– Anno, wzywają cię! – usłyszałam z korytarza.

Miałam nadzieję, że ten moment jeszcze kiedyś nadejdzie, ba, przygotowywałam się na niego. Teraz jednak czułam bardziej zdenerwowanie niż ekscytację. Popielata garsonka wisiała na wieszaku specjalnie na tę okazję.

– Dzień dobry – powiedziałam, wchodząc do jasnego, owalnego gabinetu.

Za stołem siedziały trzy osoby, ale nikt nie odpowiedział.

– Proszę usiąść, Anno – odparł jeden z mężczyzn, zaglądając do papierów przed sobą.

Subskrybuj RSS - Ewa Cwen