Katarzyna Sikora Borowiecka

Wariacka jazda

Podaję kierowcy bilet.

– Ach, Sikora, jak taka śliczna sikoreczka, jedziemy na Shinefeld?

– Jedziemy, jedziemy! – odpowiadam, bo mi radośnie, że oddaję się w dobre ręce.

– Proszę wybrać miejsce, bo mamy pełne obłożenie.

– Koniecznie, koniecznie! – Zajmuję miejscówkę i czekam.

Po chwili na przystanku pojawia się niebieskooka dama.

– Pani nie ma na liście – mówi kierowca i wykręca numer na centralę.

Wspólnie ustalają, że bilet został omyłkowo wystawiony na dziesiątą wieczorem, a nie rano.

Subskrybuj RSS - Katarzyna Sikora Borowiecka