Karol Kaliński

Cuda się zdarzają

Zbudzili się równocześnie. Spojrzeli po sobie i wtedy do ich uszu doleciało ciche dziewczęce łkanie. Jarek zapalił lampkę i przetarł oczy, kiedy Agnieszka, założywszy szlafrok, już wybiegła z sypialni. Wtedy zrozumiał, dlaczego żona zareagowała tak gwałtownie, dlaczego on sam poczuł w duszy dziwny niepokój, Zuzia bowiem rzadko płakała, tak rzadko, że Jarek zapomniał, jak to jest.

‒ Co się dzieje? ‒ Zapytał, wchodząc do pokoju córki.

‒ Nie chce powiedzieć ‒ odparła żona, głaszcząc płaczącą dziesięciolatkę po plecach. ‒ Włącz światło.

Subskrybuj RSS - Karol Kaliński