Piotr Twaróg

Felczerka upadłych

Jak zawsze kiedy dzień nie okazywał się być dla niego łaskawy, a rzadko kiedy doznawał jego łaski, przyjechał na spowitą mrokiem ulicę Szlak. Był to jedyny szlak po którym chodził. Często. Regularnie. Z pasją. Był to jedyny szlak, który mógł go zaprowadzić gdzieś indziej, niż w parszywy mrok codzienności. Nie inaczej było tym razem. Zaparkował swojego mercedesa tam, gdzie miał zwyczaj go zostawiać i ruszył w stronę obskurnej kamienicy, która samym wyglądem mówiła do każdego, kto posiada jakikolwiek instynkt samozachowawczy, krótkie, treściwe "spierdalaj".

Subskrybuj RSS - Piotr Twaróg