Edyta Głód

Piasek pod powiekami

Tasha śni kilka razy w swoim życiu.

Za pierwszym razem ma w uszach Danny’ego pomieszanego z jakimś dzikim jazgotem i sennymi melodiami Zachodu. Oh, nana, the pipes the pipes are calling, nana, down the mountain side. Upał czuje jedynie na skórze zdrowej ręki, a tę drugą, metalową, unosi do czoła, by sprawdzić, czy faktycznie śni, czy to pot, czy ma ten śmieszny kowbojski kapelusz na głowie. To jest pierwszy ułamek snu – Tasha i jej ręka, i Dziki Zachód, którego nie widać nigdzie. Wszystko tak naprawdę składa się z niepoukładanych fragmentów.

Subskrybuj RSS - Edyta Głód