Monika Syminowicz

Winny

– Zabiję go.

Ostrożnie położyłam szeleszczącą siatkę z zakupami na jedynym czystym fragmencie podłogi. Wokół walały się strzępki beżowego materiału oraz kawałki wełny. Ścisnęło mnie w gardle i poczułam mdłości, od razu domyśliłam się, co tym razem padło ofiarą mojego „łowcy”.

– Gdzie jesteś, łobuzie? No, gdzie?! – Nie doczekałam się odpowiedzi. – Jasne, udawaj, że nie słyszysz, zołzo.

Eksperyment

Otworzyła okno i do pokoju wleciało ciepłe lipcowe powietrze. Od paru dni panował nieznośny upał, a noc przynosiła niewielką ochłodę. Wiki zapaliła papierosa i wypuściła dym z płuc. Zerknęła na zegarek. Wskazywał siedemnaście minut po trzeciej, ale czuła się, jakby był środek dnia. Koszmary budziły ją o tej samej godzinie od ponad trzech miesięcy i jedynie papieros mógł odgonić złe myśli. Wiki zaciągnęła się ponownie. Wiedziała, że sny są wynikiem eksperymentu, w którym brała udział, jednak ich realistyczność porażała.

Subskrybuj RSS - Monika Syminowicz