Cyrus Pym

Krzysiek i sikorka

Krzysiek był w swym żywiole. I to jeszcze jak! Folgował sobie raźno na nieco uleśnionej wysepce. To stał z zadartą głową przy rozłożystym drzewie, to mknął ścieżką jak dokazujący piesek. Lekki i zwinny, choć przecież obarczony dobrym, solidnym sprzętem. U szyi fikały mu lornetka oraz aparat fotograficzny. Raz przykładał do ciekawskich oczu tę pierwszą – i skanował swym zamplifikowanym wzrokiem odległe konary, to znów sięgał raczej po drugie z narzędzi, by spetryfikować w jego pamięci obraz szczególnie atrakcyjnego stworzenia.

Subskrybuj RSS - Cyrus Pym