Grzegorz Wielgus

Spotkanie

– Kto idzie?! – zawołał sierżant Sacha, podrzucając karabin do ramienia. Kropka kolimatora zawisła na twarzy kobiety, wyłaniającej się spomiędzy drzew. Żołnierz odbezpieczył beryla i położył palec na spuście. – Kim jesteś i co tutaj robisz?! To teren zamknię… cholera jasna!

Sierżant cofnął się o kilka kroków. Nagle zawadził stopą o krawędź drogi i wywrócił się na plecy, uderzając hełmem o asfaltową nawierzchnię. Sacha przez chwilę patrzył na czerwone niebo, przecięte smugami chmur, po czym zerwał się na równe nogi, patrząc w oniemieniu na to, co przed chwilą wziął za kobietę.

Subskrybuj RSS - Grzegorz Wielgus