Karol Koziarski

Pierdolus hau hau

Rodzice często mi powtarzali, że biedronki przynoszą szczęście, więc kiedy zauważyłam jedną na trawniku, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie wziąć ją na palec i popatrzeć na tę czerwono-czarną słodycz.

– Cześć, robaczku – powiedziałam, trzymając owada na zielonym paznokciu kilkanaście centymetrów przed twarzą.

– Spierdalaj – usłyszałam w odpowiedzi.

No cóż… Moja twarz zaczęła żyć własnym życiem i zbaraniała. Dosłownie. Straciłem niebieskie oczęta i blond fryzurę, a w zamian dostałam głowę barana. Wiecie, wełna, kebaby, te sprawy…

– Ale jak to?

A fe!

– Nie?

– Nie.

– W takim razie…

 

***

– A fe! – oburzył się pan Stefanopolus.

– Pardon? – Kelner szybciutko przyskoczył do stolika najbardziej wybrednego gościa. – Czy coś nie tak?

Gość z obrzydzeniem odsunął od siebie talerz, w którym ze wstydu rumieniła się pomidorowa.

– Khm, niesmaczne. Weź pan toto, tylko szybciutko, bo od mojego nieukontentowania większe są tylko mdłości. A już!

Kelner wyraźnie się zawahał.

Miś Uszatek i Mechaniczny Hitler

Nazywam się Miś Uszatek. Mam klapnięte uszko i znam się z dziećmi nie od dziś.

Moje życie to okrągła arena, pojedynki i dobijanie przeciwników. Wszystko to o dziewiętnastej trzydzieści – godzinie, której wyczekuje ćwierć świata.

Subskrybuj RSS - Karol Koziarski