Urszula Koszarek

Zły świat

Wyszedł tuż po północy. Noc była gęsta. Lampy uliczne nerwowo mrugały, jakby chciały odgonić napierający zewsząd mrok. W dzień żywe, pełne koloru miasto – nocą umierało. Nikt nie lubił spacerować po zachodzie słońca drogą nr 6 w PalmCityofCrime. Nazwę tę wymyślono niejako na gorąco. Nie była ona pierwszym imieniem tego bożego zakątka, które diabeł zakrył płaszczem. Tutaj wszystko było pozbawione złudzeń.

Stwórca

Gdy byłam małą dziewczynką, miałam przyjaciela. Był on trochę starszy i bardzo dziwny. Chciał zostać pisarzem i muszę przyznać, że w innych, bradziej sprzyjających okolicznościach, miałby na to duże szanse. Naprawdę go lubiłam, choć może przede wszystkim lubiłam jego opowieści. Snuł je nieprzerwanie, a na każdą porę dnia miał specjalny repertuar. Moimi faworytami były historie wieczorne. Pełne strachu, potworów, tajemnic i duchów. Był mistrzem słowa. Tym swoim bajaniem potrafił zahipnotyzować każdego.

Subskrybuj RSS - Urszula Koszarek