Agnieszka Surówka

Słowa

Tak ostre ugrzęzły mi w gardle,

i kłują tysiącem westchnięć,

których nazwać nie umiem.

 

Wylewam je wszystkie na papier,

spijając ich treść, nienazwany bełkot.

Odbijają się echem w mojej głowie,

znajomy kształt liter, brzmienie –

nieznajomy przekaz.

 

Co chcą powiedzieć i komu?

Próbują się wyrwać na zewnątrz,

poza mój umysł, usta, kartkę.

 

Przyglądam się im i widzę…

I widzę ich ciało, ich dłonie i oczy,

wpatrują się we mnie z wyczekiwaniem.

 

Subskrybuj RSS - Agnieszka Surówka