Patrycja Żurek

Pokuta

Na cmentarzu znajduje się jedno zakazane miejsce, gdzie pochowane są małe dzieci. Ludzie, którzy znajdą się tam przypadkiem, bo skręcili nie w tę alejkę co trzeba, odwracają wzrok, szukają płynących po niebie chmur albo obserwują ptaki. Jednak większość ludzi, która zna to miejsce, omija je szerokim łukiem. Przychodzą tutaj tylko rodzice, nadal pogrążeni w żałobie, i ja, siostra zakonna, która odbywa szczególną karę za grzechy. Pokutę bolesną i pobudzającą do refleksji. Chociaż minęło już tyle lat, a zmarszczki na mojej twarzy wyżłobiły koryta, nadal

Migawki

Topole szumiały, mimo że zebrani na cmentarzu ludzie nie czuli powiewów wiatru na rozpalonych od gorąca policzkach. Nisko, dużo poniżej koron drzew, powietrze pozostawało nieruchome i ciepłe niczym oddech.

Słońce wyglądało jak biały olbrzym. Zniknął gdzieś błękit nieba, przesłonięty przez ogromną, rozpaloną kulę. Swoimi gorącymi promieniami sięgało głęboko pod ziemię. Wysuszyło glebę na wiór i nawet wilgotne kawałki gliny z najgłębszego miejsca grobu szybko obsychały, nabierały szarej barwy i pękały.

Bezkofeinowa

Prawą, głuptasie, prawą! Klepnęłam się w czoło i westchnęłam zirytowana. Znów pomyliłam stopy i wstałam lewą nogą. No jak można się tak zakręcić, co? Facet na egzaminie na prawo jazdy nawet nie skomentował, jak kilka razy skręciłam nie w tę stronę, gdzie trzeba. Cud, że mnie nie oblał.

Lewa noga, ja pierdolę! I co teraz będzie z dnia? Kupa. Przecież tego uroku cofnąć się nie da. A do tego jeszcze poniedziałek. Pierwszy dzień w nowej pracy. Oj, Kaśka, Kaśka, toś się wpakowała w…

Zresztą nieważne.

Subskrybuj RSS - Patrycja Żurek