Izabela Balińska-Lech

Déjà vu

Beatka znów kichnęła.

No tak – pomyślałam – trzeba będzie pójść do lekarza. Ma przecież tylko kilka miesięcy.

Ubrałam ją zatem, co przy półrocznym niemowlęciu jest nie lada wyzwaniem. Wciąż tylko przekręca się na brzuszek i wyrywa mi z rąk każde ubranko, jakie tylko próbuję jej założyć. Starsza córka była dziś na szczęście u dziadków, więc nie musiałam się siłować z ubieraniem kolejnego dziecka.

Przynajmniej się nie zarazi – przeszło mi przez myśl.

Ogarnęłam naprędce swoje niesforne loki, na szybko musnęłam tuszem rzęsy. 

Subskrybuj RSS - Izabela Balińska-Lech