Jewgienij T. Olejniczak

Arabska noc

Ostatnia opowieść była najdziwniejsza ze wszystkich.

Kiedy al-Hakim umilkł, zrobiło się tak cicho, że biesiadnicy słyszeli jedynie skrzek papug na wewnętrznym dziedzińcu pałacu i odległy szum Tygrysu. Siedzący u szczytu stołu gospodarz uniósł kielich i z kamienną twarzą upił kilka łyków wina. Potem poprawił turban i rzekł:

- Nikt poza Allachem Najwyższym nie zna wszystkich tajemnic tego świata, jednak dziwy, o jakich nam opowiadasz, młodzieńcze, nie mieszczą się po prostu w głowie.

Biesiadnicy skinęli twierdząco.

Audiencja

Kiedy stoisz na czele teatralnej trupy i regularnie wcielasz się w rolę Juliusza Cezara albo przynajmniej Kleopatry, to starasz się dbać o reputację. Lepiej, żeby nikt nie widział, jak pijany i wymięty opuszczasz dom publiczny na Grass Street.

Tego słonecznego poranka ta sztuka mi się jednak nie udała.

- William Szekspir? – czterech strażników z halabardami wyrosło niemal pod samą bramą burdelu.

Zabawa

Rozlegają się oklaski, dwie dwórki ujmują go pod ramiona i przy akompaniamencie królewskiej kapeli wyprowadzają z apartamentów wprost do parku. Jest czerwcowa noc.

Podróże gwiazd

Napędzany energią eteru napowietrzny statek „Victoria” wylądował w pobliżu marsjańskiego równika. Olbrzymie srebrzyste cygaro miękko osiadło na pomarańczowym piasku.

Po chwili w kadłubie pojazdu otworzył się właz i kapitan sir William Dawkins zszedł po drabince na powierzchnię. Wyjął z kieszeni kamizelki zegarek na łańcuszku, sprawdził czas, a następnie zapalił fajkę, rozglądając się uważnie po nowym otoczeniu. Jego postawa zdradzała nieposkromioną energię zdobywcy.

Subskrybuj RSS - Jewgienij T. Olejniczak