Mateusz Zyg

Zapach tajemnicy

Jak zwykle moje poczynania okazały się negacją szczęścia. Miało być miło i swobodnie. Tajemniczy liścik otrzymany od hrabiny Zielińskiej pobudzał moją wyobraźnię i nie tylko, choć akurat nad ciałem potrafiłem jeszcze zapanować. W umyśle widziałem uśmiech hrabiny na mój widok, jej zwiewną nocną koszulę, a za nią linię ciała wyraźnie odcinającą się od materiału. Lekko wodziła koniuszkiem języka po kształtnych wargach, pierwszy rumieniec pojawił się na jej twarzy, wykonała zapraszający gest w moją stronę...

Subskrybuj RSS - Mateusz Zyg