Aleksandra Pilch

I wznoszę się

I wznoszę się, wznoszę

We wszystkich tych słowach, które

Noszę, noszę tak głęboko

Aż świt nie nadejdzie

By rozerwać mnie

Milionem słońc,

Milionem chmur

I myśli nienazwanych.


I płynę, płynę

Gdzieś w tej szarości, która

Przebić, przebić się pragnie

Pomiędzy innych

Nieznanych mi

Setek Zdarzeń,

Setek chwil

I dziwnych marzeń.


I sunę, tak sunę

Wciąż poza bariery, które

Przeskoczyć, przeskoczyć mi trzeba

Subskrybuj RSS - Aleksandra Pilch