Agnieszka Żak

Tylko trochę magii

Po cholerę pakowałem się w ten kredyt? – myślałem, wracając do mieszkania, w którym wcale nie lubiłem bywać. Mogłem wynająć, ale nie, posłuchałem rodziny, że lepiej kupić, mieć swoje. No to miałem. Kawalerkę w brzydkim, udziwnionym bloku będącym kalekim dzieckiem architektury mieszkaniowej początku XX wieku. Osiedle leżało pod trasą dla samolotów prowadzącą na pobliskie lotnisko, więc powietrze co chwilę przecinał huk. Ciszej, głośniej, ciszej, szmer w oddali, już świadomie nieodbierany, ale wciąż drażniący nadmiernie pobudzony bodźcami mózg. Lepiej posiedzieć dłużej w pracy niż

Subskrybuj RSS - Agnieszka Żak