Alicja Tempłowicz

Nierychliwy

Były kiedyś czasy – naprawdę dawno temu – kiedy mali chłopcy bawili się w wojnę. A potem duzi chłopcy rozpętali jedną taką. Prawdziwą.

I nie było już więcej ani wojen, ani małych chłopców.

Został Borys. I całkiem sporo wolnej przestrzeni.

Postapokalipsa

I nic.

Nic nam nie zostało. Nawet garść popiołu, z którego można by się odrodzić. Nie będzie ognia, nie będzie światła.

Nawet ciemności już nie będzie.

Nic znajduje się dokładnie pośrodku skali, więc nie ma tu miejsca na skrajności. Na kontrasty. Na ruch. Na szukanie wyjścia.

Inaczej miał wyglądać Koniec. Wyobrażaliśmy sobie, że przetrwamy, że będziemy tymi, którzy walczą o ostatnie konserwy z latarką w jednej dłoni, a rdzewiejącym prętem w drugiej. Coś miało nas gonić, coś miało nas dopiero próbować zabić.

Subskrybuj RSS - Alicja Tempłowicz