G. A. L. Botkowska

Ouija

Mały Bobby pędził co sił na swoim małym rowerku do Carla. Ciężka torba, wisząca u kierownicy, obijała się to o koło, to o jego kolanko. Chłopiec był jednak zbyt podekscytowany, by zwrócić uwagę na tworzącego się siniaka. Tych swoją drogą miał już pełno.

Za ostatnim zakrętem, gdy znalazł się już na podjeździe Carla, zeskoczył z rowerka i nie fatygując się rozkładaniem stopki, rzucił go na trawę. Wpadł do domu, rzucił „dzień dobry” mamie Carla i popędził po schodach do pokoju przyjaciela.

Subskrybuj RSS - G. A. L. Botkowska