Michał Toński

Trudne decyzje

Moja pierwsza praca. W umowie napisano dumnie „asystent kancelarii”, choć byłem tylko zwykłą „sekretarką” - trybikiem w machinie, ale dosyć szybko znalazł się ktoś kto uświadomił mi, że nawet ja mógłbym wiele zmienić podmieniając od czasu do czasu pewne dokumenty. I mógłbym mieć z tego wymierne korzyści finansowe. Szlag by to trafił! Zawsze starałem się być uczciwy, ale to mogło przyspieszyć operację ojca. Jeden durny świstek…

Subskrybuj RSS - Michał Toński