Ewa Marchwińska

Lio i Król

Zaraz po tym, jak statki uniosły się w powietrze, a ich złociste światła zamigotały ponad miastem i zniknęły na nocnym niebie, Lio i Król zostali ostatnimi ludźmi na świecie.

Przynajmniej na tym świecie, który dotąd znali.

Pomiędzy

W oddali, za plecami – ogień, gorące płomienie osuszają setki łez na pomazanych czernią policzkach, nie pozwalają ostygnąć ciałom. Łkanie matki słyszy najwyraźniej, płacz innych to tylko szum, gdzieś na granicy świadomości. Na razie. Patrzy na kawał spalonej kłody, wolno przesuwający się z nurtem rzeki. To jeszcze niedawno byłeś ty, myśli. Twoja podobizna, twój dom. Twoja siła.

Subskrybuj RSS - Ewa Marchwińska