Izabela Kawa

Śmierć Szarlatana

Wiele dni i nocy minęło od czasu jego ostatniego posiłku. A co najmniej tak zakładał. Czas mógł odmierzać tylko poprzez zmiany natężenia głodu. Niewiele to dawało, szczególnie gdy uświadomił sobie, że kilka razy stracił już przytomność.

To by mogło być irytujące, gdyby nie apatia. To by mogło być ciekawe, gdyby nie zwątpienie. To by mogło coś znaczyć, gdyby nie fakt, że równie dobrze mogło nie znaczyć nic.

Czasami jeszcze słyszał kroki, krzyki, tłuczone szkło. Ale to było daleko, za wieloma ścianami, w odległych salach i tylko kamień niósł dźwięki, które wkrótce znikały.

Subskrybuj RSS - Izabela Kawa