Sylwia Finklińska

Zamek w dożywocie

— Sto za miesiąc? Toż to okrutne zdzierstwo!

Pan Stępiński udał namysł.

— Dobrze, mogę wam puścić zamek w dożywotnią arendę. Za… Powiedzmy, dziesięć tysięcy rubli.

— Cóż tak tanio? Młodym jeszcze, ledwie trzeci krzyżyk na karku.

— Córkę za mąż wydaję, gotowizny potrzebuję… I zapłata z góry, w uczciwym złocie, żadnych papierków.

 

***

Subskrybuj RSS - Sylwia Finklińska