Jacey Bedford

Prawa Morta albo Dziesięć przykazań Nowego Zarania

– Cicho być!

W piwnicy spalonego do gołej cegły domu ryk Mortona uciszył przekrzykujące się wzajemnie głosy.

– Ściągnęliście mnie tutaj, to teraz gadajcie. Pojedynczo.

Przysiadł na krawędzi ułożonej w sześcian sterty gruzu, która uchodziła za stół. Dzieci, pomyślał. Kiedyś widziałem w nich żołnierzy, ale tak naprawdę to tylko dzieci. Kiedy ja byłem w ich wieku...

Samotność pandy - długodystansowca

Co do tego nie było złudzeń: gruchotał kiedy chodził. Problem sprawiała tylna kończyna – zauważył to już kilka dni wcześniej, niedługo po przekroczeniu Cieśniny Beringa czyli jakichś osiemdziesięciu pięciu nieustępliwych kilometrów zimnej, słonej wody. Pac, pac, pac, brzdęk! Pac, pac, pac, brzdęk. Tak, to zdecydowanie biodro. Zbyt ciężki wysiłek i o wiele za dużo słonej wody.

Subskrybuj RSS - Jacey Bedford