Olaf Pajączkowski

Władcy guzików

– 10... 9... 8... 7...

– Arturze! Zatrzymaj to! Ja tylko żartowałem! Już ci wierzę!

– Zatrzymać? Nie da się.

Z holograficznej mapy zniknęło maleńkie państewko.

– Naprawdę... naprawdę to zrobiłeś, Arturze? Vacuum zniszczone?

Artur wzruszył ramionami.

– I co, obchodzi cię to? Nawet nie wiedziałeś, że takie państwo istnieje. Nikt nie wiedział. Dziura. Malizna bez żadnego znaczenia. I tyle.

– No tak... ale to przecież byli... to byli ludzie...

Dopóki śmierć nas nie rozdzieli

– Cześć.

  Ania odwróciła się do mnie, a na jej bladej, zmęczonej twarzy zagościł uśmiech. Na ten widok moje serce zabiło mocniej – właśnie o tym marzyłem przez ostatni tydzień, właśnie dlatego przez wiele godzin przygotowywałem się do dzisiejszego spotkania. Można powiedzieć, że właśnie na ten uśmiech czekałem przez większość życia.

Subskrybuj RSS - Olaf Pajączkowski