Joanna Adamczuk

Czarna polewka

Młodzieniec nerwowo kręcił się na krześle. Za każdym razem zdradzało ono skrzypnięciem każdy jego niespokojny ruch. Najbardziej stresowała go ta ciągła obserwacja. Czuł, jak wzrok przeciwnika przewierca go na wylot. Ocenia.

Jeszcze nigdy w życiu tak się nie bał. Ani skok na bungee, ani rafting czy skałki nie mogły równać się z tymdniem. Próbował już chyba wszystkiego, żeby ukoić skołatane nerwy. Spacer, muzyka, joga, melisa (dużo melisy) i ostatecznie wódka – to były jego metody. Niestety nic nie pomagało.

Czerwone Wierchy

Krwiste linie naznaczyły białka jego oczu. Od wysiłku spuchła twarz. W otaczającej ciszy słyszał tylko swoje głośne sapanie.

Kto by przypuszczał, że martwy może aż tyle ważyć – pomyślał, po raz kolejny upuszczając wleczonego mężczyznę.

Anioł

Stąpała boso po zielonej trawie skąpanej w słońcu. Jej długie blond włosy spadały na plecy, stapiając się z białymi skrzydłami w malowniczą całość. Niektóre pióra dotykały delikatnie ziemi, inne poruszały się lekko na wietrze. Jej lekka biała sukienka odznaczała się na tle soczyście zielonej trawy. Szła powoli przed siebie rozkoszując się słyszanym wokół śmiechem dzieci, szeptem zakochanych i promieniami letniego słońca.

Nikt nie zawracał uwagi na to niecodzienne zjawisko.

Subskrybuj RSS - Joanna Adamczuk