Rafał Cywicki

Penfriend

Droga Elizo A

Tu Eliza B (zgadzam się być „B”)…

Piszesz o poduszkowcu na urodziny, marzysz o własnym mieszkaniu, piszesz o Billym (tak, myśli o Tobie, jest nieśmiały)…

Tu jest trochę inaczej. Marzymy, by przetrwać kolejny dzień. Marzę, by znaleziono lek na chorobę popromienną dla matki. Marzę, by moje dziecko urodziło się zdrowe – zabiję się, jeżeli to też trzeba będzie utopić. Marzę, by Billy przyniósł mięso inne, niż ludzkie. 

Marzę o świecie, gdzie nigdy nie musiałabym walczyć i dorosnąć przedwcześnie…

Dylemat moralny

Poci się, nie wie co wybrać. Zegar wskazuje trzy minuty.

Przypomnijmy: Przycisk „A” wpuści trujący gaz do komory pełnej obcych ludzi. „B” usmaży prądem jego ukochaną. Jeżeli minie czas, włączą się oba.

Będzie ratować ukochaną, woli ją od tłumu anonimowych twarzy.

Jury podbija stawkę. Teraz „B” warte jest dodatkowo 1,000,000$. Kontestant wstrzymuje rękę. Mógłby spełnić wszystkie swoje marzenia. Czy kocha ją tak bardzo?

Wojna 2.0

Ubieram kostium motion capture (zbroję zawodowego tchórza) i hełm wirtualny (mój katowski kaptur). Gdzieś w odległym zakątku Afryki lub Azji bojowy robot wyłącza autopilota. Rozpoczynam swój ośmiogodzinny wojskowy etat (z systemem premiowym), polegający na strzelaniu do ludzi.

Jakaś część pracy to gra na hiperrealistycznych symulacjach. To odpowiednik ślepego pocisku przy egzekucjach przez rozstrzelanie – doprawdy nie wiem czy kiedykolwiek kogoś naprawdę zabiłem.

Biolumeni

Łysielec świeci zielonkawo. Postura kulturysty – jakieś hipertroficzne katalizatory.

– Ej, fajfusie – krzyczę za nim.

Krzysio mnie odciąga, zanim dostanę w pysk. Wymiotuję alkoholem, siadamy na ławce.

– Cholerni biolumeni – mruczę.

– Nie jego wina. Rodzice podrasowali.

– Wyruchali rybę głębinową ot, co. – Spluwam.

Ale ma rację. Kiedyś biolumenizm to była moda. Ksenograftingowane tatuaże z tkanek koralowców. Dziś to gatunek człowieka. Bioinżynieria. „Odpowiedzialni” rodzice zapragnęli, by ich synkowie też świecili w ciemnościach.

Anomalia

…Jestem prezydentem planety od dwóch tysięcy lat – wcześniej byłem komikiem telewizyjnym. Organizujemy oczywiście wybory, ale frekwencja jest przeważnie na poziomie jednego procenta. Nie. Nie posiadam władzy absolutnej, w żadnym razie. Dzielę ją z moją byłą żoną, która jest papieżycą kościoła Niewidzialnej Ręki. To dominująca religia na planecie. Dziewięćdziesiąt pięć procent populacji to zadeklarowani wyznawcy. Ale nie jesteśmy gorliwym ludem, chodzi głównie o święta: Dzień Globalnego Ocieplenia, Wzrostu Gospodarczego, albo Święto Naszego Ukochanego Prezydenta…

Nadgodziny

– Założyli im dwa do jednego na cały budynek. Teraz w pełen etat wyrabia szesnaście godzin.

– Tadkowi w szpitalu też, ale z jakąś gęstszą membraną. Zakrzywienie tak 6:1 na chirurgii.

– To co innego. Ile tam spędza?

– Trzy godziny?

Stróż

– I jak, myślałeś o tym?

– O przygarnięciu człowieka?

– Aha…

– Znasz moje zdanie. Ludzie ciągle tylko jedzą, kopulują i grzeszą gdzie popadnie. Poza tym nie mamy miejsca. Kto by się nim opiekował, co? Jak będziemy jechać na wakacje, gdzie go zostawisz?

Lunatycy

– Spacer?

– Tylko jeżeli nie włączysz autopilota.

– Wciąż się nie przekonałeś?

– Staroświecki jestem.

– Ale czego się boisz?

– Wiesz, kiedyś lunatyzm był chorobą.

– A dziś jest normą. Rano skończyło mi się mleko. Co robię? Programuję trasę do sklepu, to pięć minut drogi. Włączam autopilota i budzę się w sklepie. Robię zakupy, włączam trasę powrotną, budzę się w mieszkaniu jeszcze wyspana.

– Ale to nie jest naturalny sen. To indukowana hipnoza.

– No i? Co dziś jest naturalne? Wszyscy jadą na autopilocie. W siłowni chociaż.

Account manager

…za stary? Słuchaj, chłopcze. Robiłem reklamy, kiedy Internet był dwuwymiarowy, a pozycjonowało się po słowach, nie obrazach. Byłem przy rewolucji Web 3.0. Zarabiałem na VR i AR. Jeszcze cię nie było na świecie, kiedy zalegalizowano reklamy podprogowe, a potem hipnozę. A my już wtedy targetowaliśmy behawioralnie i genetycznie. Sam ręcznie programowałem osobistych asystentów sprzedaży, jeszcze na starym Conscience 1.5.

Cyborgizacja

Romantyczna muzyka i przygaszone oświetlenie włączają się, gdy wprowadzam nowopoznaną dziewczynę do mieszkania.

– Neuro? – pyta.

– Wario – pokazuję jej podskórny czujnik. – Siądziemy?

Nalewam wina. Gdy rozmawiamy, EyeUpDisplay wyświetla mi SMS’a na siatkówce oka. Odpisuję w międzyczasie stukając językiem w klawiaturę na tyłach zębów.

Dziewczyna opowiada o mini-wibratorze wszczepionym pod łechtaczkę. Nie pamiętam jej imienia. Mrugnięciem robię zdjęcie, wpuszczam w wyszukiwarkę po Wi-Fi.

– Mary Ann, jesteś naprawdę wyjątkowa.

Jak dawniej

Sprawdzam datę zdatności do spożycia i wrzucam pudełko do mojej negentropianki marki Counterclockwise na trzy miesiącminuty. Dobrze, że jest szczelnie zamknięte, wolę nie myśleć o jego zawartości (zasuszone warzywa z wykwitami pleśni, musze larwy, gnilny odór). Dać na cztery? Jeżeli przesadzę to zostanę z sadzonkami ryżu i płodami kurczaka.

Z posiłkiem wychodzę na taras. Wcześniej ustawiam system sprzątający na redukcję entropii pomieszczeń. Szkoda, że nie da się tak strzyc trawników.

Przychodzi John.

– Zarosłeś, staruszku.

– A ty odmłodniałeś.

Kup pan sobie paranoję

…że „szalony” od razu. Robisz pan z igły widły. Wszyscyśmy są trochę szaleni dzisiaj.

A dotknąć szaleństwa to sięgnąć wielkości. Najsławniejsi artyści – schizofrenicy. Wynalazcy – geniusze autystycy. Biznesmeni – socjopaci.

...albo nie ma zabawy

Zgodnie z tabliczką na drzwiach kompresuję ilość wymiarów swojej egzystencji do czterech i wytłumiam szkodliwe promieniowania, zanim wejdę.

Burdelmama już trzyma w mackach katalog dla mnie. Sadza mnie na wygodnej sofie. Mówi, żebym się nie spieszył.

Wybieram Ziemiankę z Marsa o blond włosach, biorę klucz teleportacyjny. Elektrony z podniecenia wskakują mi na wyższe orbitale, gdy przenoszę się do pokoiku.

– Hej, kowboju – czeka przygotowana.

Telepatycznie komunikuję, na co mam ochotę.

– Będzie kosztować ekstra. Ale najpierw… – wyciąga opakowanie.

Kiepski powód

Dlaczego jestem ateistą?

Udowodniono, że mózgi podczas snu reagują na fale radiowe bardzo niskich częstotliwości (ELF)…

Załóżmy: ewolucja białkowa jest jedyną dającą inteligentne życie, plus jest konwergentna, ergo wszędzie mózgi są takie same.

Włamanie

– Dasz radę?

– Obejście kręgosłupa to zabawa. Schody zaczną się przy przysadce mózgowej. Przeprogramuję mu motorykę na Zombie. Sam przyjdzie potem do nas.

– Jesteś najlepszy.

– Jestem dinozaurem.

– Przesadzasz.

Warzywko

– Przepraszam, muszę zapytać. Czy jest Pan jednym z tych robotów sterowanych przez roślinę?

– Nie nie nie. Zamieszał Pan. Ja JESTEM rośliną. Kolonią alg zaprogramowaną na sztuczną inteligencję, taki cyborg hydroponiczny. Znajomi mówią mi Aldżi.

– Miło poznać, jestem Ruff. Ja niestety w całości na elektrycznych obwodach. Kiedyś psem byłem, przepisali mnie neuron po neuronie.

– A to ci. Pierwszy raz na wiecu?

– Nie, już kolejny.

– Trzeba walczyć o swoje.

– Może zechce pan poznać moich przyjaciół. To pan Grzybnia. To Pan Górski.

Kłamstwo

By okłamać zwykły wariograf, najprościej jest pozorować reakcje organizmu związane ze stresem – hiperwentylacja, spięte zwieracze, dyskretne samookaleczenia. Wskaźnik stwierdzi kłamstwo nawet, gdy mówicie prawdę. Trafność spada do pięćdziesięciu procent. To jak rzut monetą.

By oszukać skaner fMRI mózgu, trzeba pozorować kłamstwo na głębszym poziomie.

Potrójny skok na wykresie oznacza kłamstwo. Kolejno to: zrozumienie pytania, odpamiętanie faktów, wygenerowanie fałszywej odpowiedzi. Prawda daje dwa skoki.

Ogłoszenia parafialne

…wspólnota „Oto Osobliwość” zachęca do zapisywania się na „Pielgrzymkę poza Mezokosmos”. W programie wymieniają między innymi: „Dobra Nowina w szumie kosmicznym” i „Poszukiwania Chrystusa w wizualizacjach zderzeń hadronów”.

W naszej parafialnej gazetce „Kwantowy Anioł” możemy przeczytać o znaczeniu niepokalanego poczęcia w kontekście abiogenezy życia na ziemi, oraz o odcisku boskiej stopy w rezydualnym promieniowaniu mikrofalowym.

Perwersja

Tak, są w piekle sukuby, których pocałunek spopiela żywcem. Są też takie o sutkach sączących truciznę, a nawet takie o waginach zębatych. Analogicznie są inkuby o kolczastych członkach i nasieniu żrącym, niczym kwas. Całe kręgi pełne tego. Są hybrydy ludzko–zwierzęce. Są dominy od igieł, haków i łańcuchów oraz ich krwawe bluźniercze orgie. Popularne są stosunki z żywymi trupami. Są dwupłciowe istoty trwające w permanentnej masturbacji, są narzędzia tortur analnych, są potwory–ośmiornice hentai. Jest też pornografia lewiatanów i behemotów – Gigerowska kopulacja wysp i górotworów…

Zbiegowie okoliczności

Zaczęło się od rudzielców w dziwnych kapeluszach. Widzisz pierwszego – dziwak. Kolejnych – happening. Tydzień później – nowa moda.

Potem pijacy zapuścili sumiaste wąsy. Lewe kobiece buty stały się większe od prawych. Nagminnie pisano „3” jak „E”.

Pytasz przyjaciół, mówią: „rzeczywiście”, „nie zauważyłem”, „przesadzasz”.

Tymczasem wszyscy lekarze stali się leworęczni, a każdy sklepikarz ma oczy różnych kolorów. W wiadomościach cisza. Żadnego komentarza. Nawet, gdy nauczyciele zaczęli się jąkać, a psy zawsze chodzić trójkami.

Strony

Subskrybuj RSS - Rafał Cywicki