Vaughan Stanger

Rzecz napędzana strunami

W kwestii wytwarzania energii z pewnością sprawdza się maksyma Roberta Heinleina: „Nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad”. Póki co słońce nadal świeci. Jeżeli w nieodległej przyszłości przestanie, to cóż, będziecie mieli najwyżej kilka godzin, żeby wieszać na mnie psy.

Pszczeli los

Doliczywszy się tego poranka trzydziestego padłego trzmiela, farmer Giles nie mógł już ignorować faktu, że nastał początek bitwy o Sheldon Farm.

Wgniótł zwęglone resztki owada w ziemię, przyglądając się najbliższej jabłonce. W normalnych okolicznościach na obsypanych kwiatami gałęziach powinno roić się od pszczół. Niestety podczas inspekcji sadu nie znalazł ani jednej – a przynajmniej ani jednej żywej. Jak tak dalej pójdzie, we wrześniu jego zbieracze znajdą raptem kilka owoców. To samo dotyczyło zresztą gruszek, malin, pomidorów i cukinii.

Ciemni byli i dziwni w środku

Gdyby nie jajogłowi, którzy wskrzesili Wielki Zderzacz Hadronów, nie składałabym kwiatów na grobie najlepszej przyjaciółki. Ten jeden raz Marcie posłuchała mojej rady. Żałuję, że tak się stało.

Wędrówkę ku wieczności Marcie rozpoczęła w momencie, gdy oparta o stół kuchenny posłała mi spojrzenie zarezerwowane zwykle dla facetów, którzy nie popisali się poprzedniej nocy w łóżku.

– Że co zrobiłaś?

– Zarejestrowałam się na portalu randkowym!

– Ale dlaczego, Jen?

– Bo mam trzydzieści pięć lat.

Marcie przewróciła oczami.

Subskrybuj RSS - Vaughan Stanger