Marta Krawczuk

Tajemnicza choroba

Panie doktorze, co dolega mojej córce? Była taką wesołą dziewczyną, pomocną i uczynną. Zawsze uśmiechniętą. Teraz nie wychodzi z domu, zamyka się w swoim pokoju. Nic nie je, chyba już głodu nie odczuwa. Nie śpi, często płacze. Nic do niej nie dociera, patrzy w jeden punkt i wcale  nie reaguje.

To bardzo stara choroba. Przykro mi to pani mówić, ale czasem bywa śmiertelna, zależy od tego, jak bardzo osoba w nią się zagłębiła. Chorowały na nią kobiety już od początku dziejów.

O jejku, doktorze, o czym pan mówi? Czy to wampiryzm, wilkołactwo? Boże, ratuj.

Tajne służby

Diabełki zataczały się ze śmiechu, odkładając słuchawkę z linii na podsłuchu. Miały podłączenie do większości biur w Niebie.

– Władco podziemia, kolejna dusza do nas idzie. Nawet nie musimy się starać, ten nowy na górze odwala całą robotę za nas.

Diabeł dumnie się uśmiechnął i, głaszcząc swoja kozią bródkę, powiedział:

– To właśnie są tajne służby, moje dzieci. Niełatwo było, ale w końcu trafił się odpowiedni kandydat. Za życia był wyjątkowym oszustem, wcale nie musiał się wysilać, aby ludzie łapali się na jego kłamstwa. Potrafił sprzedać śnieg nawet Eskimosom.

Telefon zaufania

– Niebiański telefon zaufania, w czym mogę pomóc?

W słuchawce słychać było głośny szloch dziewczyny.

– Boże, czemu mnie opuściłeś?

– Szefa w tej chwili niestety nie ma, wyjechał na urlop. Wie pani, jak to jest, cały czas tylko: proszę o to, chcę tamto, czemu jest tak, jak jest, przecież nie zasłużyłem, za jakie grzechy?

– Ja tu dzwonię z żalami, a nie pan!!! Co się dzieje, do licha?

Marzenie

Jest taki wyjątkowy, odurza mocą, jego krwawa poświata daje nadzieję na udane łowy. Podniecenie rośnie z każdą minutą. Pełnia to cudowny czas. Magicznie hipnotyzujący.  Moi bracia i siostry już się odzywają. Wycie niesie się po całej okolicy. Ludzie zamykają drzwi i okiennice, przeczuwają, że zbliża się coś niebezpiecznego, ale nie wszyscy są tak ostrożni. Zawsze znajdzie się ofiara. Powoli ziemia zaczyna drżeć, już biegną, zbliżają się. Nienaturalnie wielkie basiory i wadery. Ich sierść lśni żywym srebrem, a oczy

Subskrybuj RSS - Marta Krawczuk