Jacek Rostocki

Siekierą w płot

Posterunkowy Maciejak wyrzygał obiad na szosę. Wymiociny w zetknięciu ze zmrożoną powierzchnią zadymiły jak danie serwowane wprost z gara.

– Jezu, Władek! Co z tobą? – Starszy aspirant Piotrowski spojrzał z niesmakiem na kolegę.

– Co ze mną? Na litość boską! Raczej co z tobą, że tak się możesz w tę... ten... że możesz na to patrzeć! – Dobra już. Nic tu nie poradzimy. Trzeba wezwać powiatówkę.

Subskrybuj RSS - Jacek Rostocki