Magdalena Kucenty

Kim jesteś?

Nie znamy ich imion, nie mamy również własnych. Oni są dla nas Białymi Kitlami, my dla nich Numerami. Dlatego można powiedzieć, że nazywam się Cztery-Sześć-Trzy. Miło mi cię poznać.

Pytasz, co tutaj robię? To miejsce może wygląda jak szpital, ale stanowi przeciwieństwo takowego. Tam leczy się ludzi, tutaj rozkłada Numery na części. Do tego większość Numerów nie wie nawet, czym jest „szpital”, ale mój Biały Kitel czasami przynosi mi książki i to właśnie z nich nauczyłem się znaczenia tego słowa.

Lek na każdą zmorę

Wychowanek co rusz z izby wybiegał i rzyć truł czcigodnej znachorce:

– Na podagrę?

– Okład z kozich bobków i miodu.

– Liszaj?

– Włosy moczem chłopięcym umyć. Żeś młodziak, sprawa prosta, michę nadstaw i lej. - Staruszka zmarszczyła brwi, dostrzegając niezdecydowanie w oczach podopiecznego. – Ale już! Uważaj tylko, żeby ślepia chorego nie podrażnić.

Chłopak pochylił smętnie głowę i odszedł polecenie wypełnić. Niebawem jednak z nowymi pytaniami powrócił.

– Na hemoroidy?

– Pijawki.

– Bezsenność?

Subskrybuj RSS - Magdalena Kucenty