Piotr Gociek

Jutro

Obudził się bardzo wcześnie, z bólem głowy i wnętrzności.

  Długo wymiotował w łazience.

  Potem patrzył w porysowane lustro. Człowiek w lustrze miał podkrążone oczy, wilgotną, niezdrową skórę, splątane, brudne włosy. Nie musiał rozsuwać spierzchniętych warg, by przypomnieć sobie, co kryje się za nimi. I bez tego czuł, że kilka zębów nie trzyma się dobrze. Dwóch nie mógł nawet dotknąć językiem, by nie wzbudzać fali bólu.

  Wszystkie fiolki w szafce były puste: brązowa, zielona, biała.

  Muszę pójść do lekarza, pomyślał. Dzisiaj. Najpóźniej jutro.

Subskrybuj RSS - Piotr Gociek