Marta Kładź-Kocot

Kultura jazdy

Autostrada szumiała, pulsowała i wyła głosami niezliczonych opon i silników, połykając przestrzeń niczym ogromny, zawistny wąż. Kasandra Lea Czernicka zerknęła w lusterka, sprawdziła kąt martwy i zaczęła wyprzedzać. Stary, poczciwy opel astra był niezawodny i, pomimo swojego wieku, prowadził się jak marzenie. Zrównała się ze srebrnym seatem, delikatnie dozując nacisk na pedał gazu.

Zahir

„W Buenos Aires Zahirem jest pospolita dwudziestocentowa moneta. Żyletka lub też scyzoryk wydrapały na niej litery NT i cyfrę dwa”.

Zamykam z trzaskiem tomik, oprawiony w piękną skórę. Wstaję z ławki.

Kupiłem książkę w małym antykwariacie. Zawsze uwielbiałem Borgesa. Nie wiem, czemu próbuję przeczytać to opowiadanie od początku. Chciałbym zanurzyć się jeszcze raz w Bibliotece Babel. Albo poszukać tajemnej encyklopedii Tlönu, Uqbaru, Orbis Tertius. Już same nazwy brzmią jak zaklęcia.

Subskrybuj RSS - Marta Kładź-Kocot