Paweł Paliński

Bohaterowie międzymiastowi

Zadzwonił do mnie kolega z życzeniami na święta. Spytałem, co słychać. Powiedział: wojna.

– Jak to? – żachnąłem się.

– No, normalnie. Ludzie biegają u nas z karabinami, jak, kurwa, na plejstejszyn, tylko to nie my trzymamy dżojstik.

Siergiej, bo tak ma na imię mój kolega, mieszka w prostej linii sto kilometrów na wschód ode mnie. Pomyślałem, że to nieopodal, tuż za progiem. I że jeszcze nigdy nie byłem tak blisko wojny.

– Wybuchy są? – dopytywałem.

– Wybuchy, rakiety…

Subskrybuj RSS - Paweł Paliński