Justyna Chwiedczenia

Manifest

Zdziczeliśmy w tym mieście

które zamiast drzew

sadzi coraz więcej hipermarketów

jakby ludzkie istnienie zależało

od kurczaków faszerowanych antybiotykami

i od zwiędłych marchewek

 

Nad barami neony

krzyczą jesteś nikim jeśli

nie uczestniczysz w walce szczurów

Pójdź za mną w lato

pójdź za mną

w lato

w sad

nabrzmiały owocami

pójdź za mną

w lato

w łąkę

głośną świerszczami

koncertem nocnych

żab

pójdź za mną

Jesień

zajesieniam

się tego lata

na zapas ze

śliwką węgierką w słoiku

i soczystym pomidorem

jeszcze ciepłym słońcem

 

zajesieniam

się świeżą figą

na kromce chleba

i sokiem z granatu płynącym

po dłoniach wprost na bose

jeszcze letnie stopy

Subskrybuj RSS - Justyna Chwiedczenia