Frank Roger

Zamieszany

Około wpół do dziesiątej na moim trawniku pojawił się znikąd jakiś facet. Rozejrzał się wokoło, jak gdyby próbując rozeznać się w sytuacji, i nawet nie wyglądał na zaskoczonego, gdy mnie zauważył. Kim był? Skąd się wziął? Spodziewał się zobaczyć mnie tu?

– Czy to rok dwa tysiące dwunasty? – zapytał.

– Nie – odpowiedziałem. – Machnąłeś się o parę lat.

Był podróżnikiem w czasie czy żartownisiem?

– Cholera – powiedział, rozglądając się wokół jakby wypatrywał niebezpieczeństwa. – Obawiałem się tego. Lepiej będę wracał. Nie chciałbym tu utknąć.

Powrót do teraźniejszości

Dr Thomas Whitford zdawał sobie sprawę, że był to historyczny moment. Ostatni raz spojrzał na swoich asystentów w pomieszczeniu kontrolnym, wszedł do wehikułu czasu i zamknął za sobą drzwi. Dziś on i jego zespół napiszą nowy rozdział w historii: przeprowadzą pierwszy naukowy eksperyment podróży w czasie. Bezzałogowe próby nie przyniosły satysfakcjonujących wyników i był dumny z tego, że został wybrany na pierwszego członka załogowej ekspedycji.

Poza zasięgiem

Rozdział I

Wyszedłem do ogrodu sprawdzić, czy naszemu żywopłotowi nie przydałoby się małe cięcie, gdy nagle, nie wiedzieć skąd, zmaterializował się przede mną rudy facet. Gdy mnie zauważył, wrzasnął:

– Pomóż mi, Eric! Błagam, stary, to może być twoja ostatnia szansa. Nie zawiedź mnie!

Wytrzeszczyłem na niego oczy, zbyt zdziwiony, by cokolwiek powiedzieć. Kim był ten człowiek? Skąd znał moje imię? Z jakiej racji pojawił się – ot, tak – w moim ogrodzie? I o czym on w ogóle mówił?

Jurassic Snack

Adrian był w drodze już od paru godzin i robił się coraz bardziej głodny. Dlatego kiedy zobaczył Jurassic Snack, od razu zjechał na bok i zaparkował auto.

Co z oczu...

Było zwyczajne sobotnie popołudnie. George, jak zwykle, wybrał się na ryby, a teraz napawał się ciszą i spokojem. Mógł pozwolić myślom swobodnie wędrować, co w zasadzie cieszyło go bardziej niż możliwość złowienia kilku ryb. Tego popołudnia jednak ciszę zakłócił głos, który zdawał się dobiegać znikąd.
– Dzień dobry. Słyszysz mnie?
George rozejrzał się, ale nikogo nie dostrzegł.
– Słyszę, ale nie widzę – odparł. – Gdzie jesteś?

Usterka

O 06:30 temperatura w sypialni Xaviera Ashbury’ego zaczęła się podnosić. O 07:00 osiągnęła zadowalający poziom. O 07:05 zasłony delikatnie rozsunęły się na boki, wpuszczając do środka ukośne promienie słońca. W tej samej chwili rozległ się alarm budzika – kilka piknięć, a po nich kojąca muzyka.

Xavier Ashbury machnął dłonią, poirytowany, a domowy komputer natychmiast wyciszył muzykę. Ashbury pozostał jednak w łóżku do 08:00 – godzinę dłużej niż zakładał harmonogram.

Wielki bal pożegnalny na koniec czasu i inne dokumenty historyczne

Wstąpiłem do antykwariatu Harry’ego, bo często znajduję tam coś ciekawego. Harry skupuje rzadkie wydania, egzemplarze kolekcjonerskie i zdarza mu się urządzać wyprzedaże. Wie, co lubią jego klienci i co przyciąga ich uwagę.

– Spójrz na to – powiedział, pokazując mi DVD zatytułowane: „Zatonięcie Titanica”.

– Co to? – zapytałem.

Zawieszony w czasie

Doktora Mortimera Jacobsa nie było już od pół godziny i zaczęliśmy poważnie wątpić w powodzenie jego eksperymentu. Większość z nas nie podzielała jego optymizmu związanego z desperacką próbą potwierdzenia swojego odkrycia. Odkrycia umożliwiającego podróże w czasie.

            Zaczynaliśmy już rozważać sposób zgłoszenia jego zniknięcia, gdy zmaterializował się równie niespodziewanie, jak wcześniej zniknął. Widząc na naszych twarzach mieszaninę ulgi i zaskoczenia, doktor wyjaśnił:

Opowieść o ojcobójstwu i niecierpliwości

Przez drzwi komisariatu policji wpadł z impetem wynędzniały mężczyzna i zwrócił się do jednego z funkcjonariuszy:

– Przyznaję się. Popełniłem najstraszliwszą zbrodnię, do jakiej zdolny jest człowiek. Nie zasługuję, aby żyć.

– Co takiego pan zrobił?

– Cofnąłem się w czasie i zabiłem swojego ojca, zanim przyszedłem na świat. – Mężczyzna z trudem powstrzymał łzy, które napłynęły mu oczu na samo wspomnienie tego czynu.

– Nie sądzę, by było możliwe to, co pan opisuje – odparł spokojnie funkcjonariusz.

Ostatni oddech

– Jeżeli eksperyment się powiedzie – wyjaśnił doktor Williams – zrewolucjonizuje nasze pojęcie czasu, nasze rozumienie natury wszechświata i naszego w nim miejsca. Będziemy tworzyć historię. Mogę?

Asystenci doktora pokiwali głowami. Williams nacisnął enter na klawiaturze i rozparł się w fotelu.

– I gotowe – powiedział. – Za chwilę powinniśmy zacząć odczuwać efekty eksperymentu.

– Czego tak w zasadzie pan się spodziewa? – spytał główny asystent.

Pierwszy człowiek na Marsie

Lewis nie mógł uwierzyć własnym oczom: oto Mars, kolejna granica. Z zachwytem spoglądał na czerwone niebo i opustoszały krajobraz rozciągający się przed nim.

– Jestem pierwszym człowiekiem na Marsie – pojął nagle. – Moje kroki są kamieniami milowymi w historii ludzkości; czeka nas świetlana przyszłość w przestrzeni kosmicznej. To następny wielki skok naprzód, zaraz po pierwszych krokach Armstronga na Księżycu.

Zrobił jeszcze kilka kroków, aby sprawdzić siłę przyciągania grawitacyjnego czerwonej planety.

Niedoskonały przełom naukowy

Piłem kawę na tarasie, gdy nagle usłyszałem przeraźliwe ujadanie. Spojrzałem z ciekawością w kierunku, z którego dobiegał hałas.

Mężczyzna siedzący obok zauważył moją reakcję i rzekł:

– To pewnie znów Harry. Proszę spojrzeć, oto on.

Zobaczyłem, jak zza rogu wypada sfora psów. Przebiegły obok nas, ujadając, jakby od tego zależało ich życie. Kilka sekund później już ich nie było, a sam hałas ucichł.

– Tak, to istotnie był Harry – powiedział mój sąsiad. – Zawsze doprowadza do szału wszystkie psy w okolicy.

Ostatnia pizza

— Twoje maniery przy stole są naprawdę karygodne — powiedziałem do człowieka, który właśnie zmaterializował się w pizzerii i przepłynął prosto przez mój stolik, a nawet moją pizzę Quattro Stagioni.

— Proszę się nie martwić — rzucił jeden z kelnerów. — Zazwyczaj są niegroźni. Kiedyś było ich więcej. Bierzemy udział w eksperymencie dotyczącym przenoszenia materii — czasem zdarzają się zakłócenia systemu. Nie powinni się tu materializować.

Subskrybuj RSS - Frank Roger