B. York

Hypoch Andrea

Andrea nigdy wcześniej nie musiała zmyć krwi z dłoni. Gdy starannie obmywała palce dużą dawką wody utlenionej, szkarłatny płyn uciekał do zbiornika z odpadami przeznaczonymi do recyklingu. Pot spływał jej z czoła i policzków, ale nie docierał do ust, ponieważ wcześniej założyła maskę tlenową. Dlatego chrapliwy, zniekształcony przez urządzenie dźwięk jej oddechu odbijał się echem w wyłożonym niebieskimi kafelkami pomieszczeniu.

 

Subskrybuj RSS - B. York