Tomasz Bochiński

Mieć władzę

Mieć był osobnikiem sentymentalnym, wraz z wiosną ocknęła się w nim tęsknota do rodzinnej krypty. W końcu lat trzydzieści jej nie wizytował, zapragnął odetchnąć wspaniałą  stęchlizną.  Nie myśląc dłużej, porzucił  mieszkanko w bloku z wielkiej płyty i cichym lotem, w świetle księżyca podążył ku zapomnianemu cmentarzykowi.

Lady in red

Czterdziestodziałowa fregata „Barabarella” szła półwiatrem przez Morze Sargassowe.  W bezlitosnym słońcu lśniły czerwone burty, złote okucia i oszałamiająco biały, cycaty galion. Miarowo skrzypiał takielunek, marynarze leżeli pokotem w cieniu żagli. Bosmanom nie chciało się ich gnać do roboty, oficerom nie chciało się karcić podoficerów. Kapitanowi nie chciało się nic.

Szczoch i Osracz w Pałacu Dożów. Wielki Bieg

Szczoch i Osracz, dwa wysoko urodzone mopiesy, szły dostojnie korytarzem Pałacu, wyłożonym puchatym chodnikiem. Osracz przystanął na chwilę, nalał na środek, popatrzył krytycznie na swoje dzieło i dokończył je jeszcze jednym zdecydowanym sikiem.

- Co za wspaniałe wnętrza - skonstatował Szczoch, patrząc z uznaniem na plamę. Następnie niuchnął z zadowoleniem i polizał Osracza po mokrym fiutku.

- Czy mi się wydaje, czy to czternastowieczne kasetony? - rzekł zadowolony z uprzejmości przyrodniego brata Osracz.

Mieć horror

Mieć, wampir w średnim wieku, uwielbiał poranki, kochał dojazdy do centrum miasta. Te wspaniałe, zatłoczone autobusy, tłum ślepy i głuchy na wszystko, zajęty przygotowaniami do kolejnego starcia z brutalną rzeczywistością. Pycha!

Subskrybuj RSS - Tomasz Bochiński