Bogumiła Dziel

Statek

Nie lubię mówić, że z naszym Wildefortem jest coś nie tak. To nie byłaby prawda; z nim jest jakby o coś za dużo. Zawsze był odważnym, postawnym mężczyzną, z długą brodą, godną patriarchy rodu. Inni mężczyźni, ci z sąsiedztwa i z daleka, skłóceni z nim mieszkańcy miasta bali się go wyraźnie, pamiętam to wszystko z czasów, gdy zabierał mnie malutką na sobotni spacer, z czasów, kiedy często trzymał mnie przy sobie i opowiadał historie z młodości. A nawet jeśli przesadą jest mówienie o strachu, z całą pewnością traktowano go z wielkim szacunkiem i

Kompulsja

Zaczęło się od drapania łokci i pięt, miejsc, gdzie mogła zdzierać skórę bez przyciągania podejrzeń. Potem drapała już wszędzie, starając się nie rzucać w oczy i większość czasu spędzając w samotności. Przyłapali ją w końcu, zaciągnęli do szpitala i prześwietlili na wskroś. Psycholog stwierdził, że to nerwowa kompulsja i pacjentka będzie musiała przejść terapię, by znów odnaleźć siebie.

A ona chciała tylko zdążyć.

W sylwestrowy wieczór psycholog w końcu się poddał. Psychiatra ruszył na pomoc uzbrojony w psychotropy.

Tusdkomti

Kapłani przybywali z głębi lądu. Wieczór po wieczorze towarzyszyli nam we wspólnym posiłku i niestrudzenie snuli opowieści. Mówili o dalekich krainach, wędrujących ludach, waśniach władców. W pamięć szczególnie zapadały wieści o dziwacznych stworach, jakich nasze oczy nie miały szczęścia oglądać. Opowieści ciągle się zmieniały, przeplatały, rosły, podobnie jak nasze dzieci, aż w końcu z wielkim trudem rozpoznawaliśmy znajomych sprzed lat.

Tajniacy

Brązowy doberman usiadł obok mnie na parkowej ławce i niecierpliwym ruchem poprawił opadające przeciwsłoneczne okulary. Po chwili dołączył zając – nie biały i bez zegarka, za to w znoszonym prochowcu z wysoko podniesionym kołnierzem.

- Naprawdę, panowie tajniacy – zaoponowałem. – Czy wy z premedytacją chcecie wyróżniać się w tych strojach?

 - Nie ma się czym martwić, obywatelu – warknął zając. – Przeprowadzamy tu tajną operację. Nikt ze stałych bywalców nas nie rozpozna i pan także nie powinien. Nie piło się przydziałowej wódki, obywatelu?

Fizyka cząstek elementarnych

To nie była emocja. Nie fizyczne doznanie. Gdzieś na styku granic pozostało tlące się w niej istnienie? Może tylko pamięć o istocie. Może fragment innego bytu, przebłysk, echo, mgła, która pozostała w świecie żywych i nie chciała odejść.

Subskrybuj RSS - Bogumiła Dziel