Piotr Borowiec

Akt notarialny

Chryste Panie! No, tego to jeszcze nie było! Do kancelarii to różni przychodzili, naprawdę różni. Tacy, co chcieli spisać umowę kupna-sprzedaży działki na księżycu, zrobić zapis w testamencie na maszynę do podróży w czasie albo spisać intercyzę, wedle  której mąż zachowywał prawo do sprawnej XVIII-wiecznej gilotyny, dotychczas będącej we wspólnym majątku małżonków. Ale takiego wariactwa, z którym przyszli ci dwaj, to Małgorzata jeszcze nie miała. Poczuła się w obowiązku wyperswadować je swoim gościom:

Subskrybuj RSS - Piotr Borowiec