Marta Kulikowska

Lecisz, mała!

Dwunastoletnią Julię ledwo było widać. Zielona sukienka, w którą była ubrana, zlewała się z seledynowym kolorem tynku. To, co bystry wzrok Protektora widział najwyraźniej, to białe palce wczepione kurczowo w jakiś detal elewacji i blada, przerażona twarz. Na chodniku przed budynkiem leżał jeden czarny pantofelek. Drugi widocznie miała na nodze.

Zmrużył oczy i przyjrzał jej się uważnie. Nie obchodziło go, dlaczego tam wlazła. Chciał tylko wiedzieć, co teraz czuje. Natychmiast zorientował się, że była nie tylko przerażona. Była przede wszystkim wyczerpana. I głodna.

Subskrybuj RSS - Marta Kulikowska