Maciej Zawadzki

Witamy w…

Atmosfera stała się bardzo napięta. Ludzie zniecierpliwieni czekali w kolejce, której końca nie było widać. Niektórzy w niewybredny sposób komentowali zaistniałą sytuację. Zanotowano kilka kłótni, a nawet doszło do rękoczynów. Na twarzach tych, którym szczęśliwie udało się przekroczyć bramę, pojawiło się uczucie ulgi. Nagle hałas ustał. Z głośników wydobył się dźwięk:

– Przepraszamy, ale nie mamy już wolnych miejsc. Brama zostanie zamknięta, aż do odwołania.

Znów zrobiło się gwarno.

Dylemat

Była kobieta, która nie potrafiła zdecydować między dwoma mężczyznami. Z jednym spotykała się więc za dnia, z drugim zaś w nocy. Chociaż ten drugi wydawał jej się dużo bardziej atrakcyjny, to jednak nie miał tego czegoś, co posiadał pierwszy. Stąd też wziął się ów miłosny dylemat. Im bardziej zachwycał ją drugi, tym gorzej wyglądał w jej oczach pierwszy. Po jakimś czasie mężczyzna to dostrzegł i zaczął podejrzewać, że w jej sercu brakuje już dla niego miejsca. Któregoś dnia po prostu zniknął.

Jestem

Co mogę powiedzieć o sobie? Długo, by mówić. Nie wiem, czy masz tyle czasu. Na pewno jestem teraz szczęśliwy, pewny siebie, rozmowny i dowcipny. Jestem duszą towarzystwa. Przystojnym oraz inteligentnym mężczyzną. Nie mam żadnych lęków, nic mnie nie stresuje. Nie myślę o tym, jak postrzegają mnie inni, ani jakie mają oczekiwania. Idę z wypiętą piersią. Przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Nie myślę o śmierci. Jestem młody, kreatywny i pełen energii. Jestem niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, rzekłbym nawet, że jestem wybitną

Ostatnia rata

W całym banku słychać było płacz tego nieszczęśnika. Na twarzach zaskoczonych pracowników malował się grymas niezadowolenia. W końcu w swoim CV wpisywali umiejętność obsługi pakietu Office, nie empatii. Po kilku minutach, kiedy płacz zamiast ustać, rozwinął się w atak histerii, któremu towarzyszyło głośnie zawodzenie, ze swojego biura wyszedł kierownik. Poprawił krawat, którym przed chwilą bawiła się nowa stażystka. Namierzył łkającego mężczyznę i podszedł do niego pewnym krokiem.

– Przepraszam. Czy coś się stało? – zapytał z udawanym przejęciem.

Spotkanie

Dotykał delikatnie jej długich, kręconych czarnych włosów, opadających na odkryte, zmarznięte piersi. Złożył subtelny pocałunek na ustach, pomalowanych ciemnym odcieniem czerwieni. Ich ciała tworzyły jedność. Patrzył na nią tym samym wzrokiem, co w dniu pierwszego spotkania. Pragnął jej ciała, zapachu, bliskości. Uronił kilka łez, które spadły na jej blady policzek. Przez chwilę zdawało mu się, że kobieta poruszyła rzęsami. Znów posmutniał, zdając sobie sprawę, że to tylko urojenia zbolałego z tęsknoty serca... Nagle  usłyszał, jak ktoś w pobliżu stawia niepokojąco szybkie kroki. Zgasił

Kwiatek w metrze

Wychodziłem właśnie z metra. Moja noga stała już na pierwszym stopniu schodów, gdy ku swojej zgubie spojrzałem na staruszkę. A może to ona spojrzała na mnie? Stała nieruchomo w obdartym płaszczu, ozdobionym zaschniętymi plamami, które powstają w deszczowe dni, gdy stoi się za blisko jezdni. W pomarszczonych dłoniach, które przed chłodem chroniły cienkie, podziurawione rękawiczki, trzymała zwiędła różę. Reszta znajdowała się w czerwonym kubełku, stojącym przy jej nogach.

Subskrybuj RSS - Maciej Zawadzki