Jacek Wilkos

Katarynka

Kopnął ze złością puszkę stojącą na chodniku. Wracając z pracy codziennie przechodził obok kataryniarza, którego muzyka irytowała go za każdym razem. A dzisiaj miał wyjątkowo zły dzień. Na bruk wysypały się monety.

Przeszedł ledwie kilkanaście metrów, gdy poczuł zawroty głowy. Obrazy przed oczami wirowały w oszałamiającym tempie. Przewrócił się i stracił przytomność.

Osiedle

Co za parszywy dzień! Ziąb, mgła, wilgoć i autobus, który uciekł. Teraz Stefan musiał wracać przez to cholerne, okryte złą sławą osiedle.

NMF

Położyłem się na kozetce.

–  Miałem dziś dziwny sen. Jestem na postoju taksówek. Pytam taksówkarza, czy jest wolny. Ten patrzy na mnie, pyta, czy mówię do niego i wyciąga pistolet. Pada strzał i gość leci martwy na ziemię. Odwracam się i widzę faceta ze strzelbą na motocyklu. Każe mi wsiadać, jeśli chcę żyć. Goni nas wielki piankowy potwór. Jedziemy na most, ale zagradza nam drogę mag i nie pozwala przejść. Ratuje nas ciężarówka, która przewraca potwora, zamienia się w robota i zaczynają walczyć. Co pan o tym sądzi?

Psycholog poprawił okulary i rozłożył ręce.

Za późno

Obudził się z potwornym bólem głowy. Ibuprom poprzedzony śniadaniem nie pomógł. Kiedy mężczyzna zobaczył się w lustrze, zrozumiał, co powinien był zrobić, ale było już za późno. Zdążył jedynie zadzwonić po karetkę i otworzyć drzwi.

Zespół ratowniczy znalazł go nieprzytomnego na podłodze, z opuchniętą głową. W szpitalu trafił od razu na salę operacyjną.

Gdy otworzył oczy, ból był jedynie niewyraźnym wspomnieniem. Po obchodzie lekarz zaprowadził go do sali, w której stał przeszklony pojemnik. W środku małe, powykręcane stworki leżały nieruchomo.

W środku nocy

Sen Joanny przerwała w środku nocy prozaiczna potrzeba skorzystania z ubikacji. Schodziła cicho po schodach, nie chcąc nikogo zbudzić, gdy zauważyła w kuchni swojego syna. Stał po ciemku naprzeciwko okna.

– Maciek, wszystko w porządku? – zapytała zaspanym głosem.

Czerwień

Mężczyzna stał na balkonie i palił papierosa. Podziwiał panoramę miasta z dziesiątego piętra. Zachodzące słońce sprawiało, że okna wieżowca, w których się odbijało, wyglądały jak skąpane we krwi. Czerwona kula znikała za horyzontem, a szkarłat nadal utrzymywał się na szybach. Po chwili pojawił się na oknach ostatniego piętra budynku obok. Sączył się z kondygnacji na kondygnację, aż do parteru. Czerwień rozprzestrzeniała się na kolejne bloki. Mężczyzna stał jak wryty, nie był w stanie się poruszyć. Jedyne, co mógł zrobić, to patrzeć jak

Przejazd reklamowy

Czerwone światła ostrzegawcze zaczęły pulsować przy akompaniamencie miarowych dźwięków sygnalizacji. Reklamoszlabany zablokowały drogę po obu stronach przejazdu kolejowego. Stucalowe wyświetlacze rozpoczęły swój pokaz.

Kup to, kup tamto. Mamy wszystko, czego potrzebujesz, a potrzebujesz wszystkiego, co jesteśmy w stanie wyprodukować. Nie masz pieniędzy – weź kredyt. Spłatą będziesz martwił się później, teraz ważne jest to, co możesz posiadać.

Nocne przebudzenie

Obudził się w środku nocy. Jakaś nieznana siła zmusiła go do wstania z łóżka i zaprowadziła do kuchni. Zatrzymał się przed lodówką.
Głód?
Otworzył drzwiczki i wtedy zauważył postać czającą się w mroku. Strach momentalnie wybudził go z transu. Blada zjawa, oświetlona słabym światłem z lodówki, uśmiechnęła się, odsłaniając nienaturalnie długie kły.

Cisza przed burzą

Rzeczywistość pożółkła niczym stara kartka papieru. Marek podszedł do okna. Silny wiatr, któremu kłaniały się wszystkie drzewa, znikł w jednej chwili, pozostawiając po sobie jedynie wszechogarniającą ciszę. Świat za szybą zamarł, przypominał teraz stopklatkę z filmu. Mężczyzna wyszedł przed dom.

Mozaika

Z zachwytem oglądał najnowszą zdobycz – pióro rozsypujące się w klucz ptaków namalowane czarnym atramentem na skrawku materiału. Urzekła go prostota i delikatność motywu. Dopasował obrazek, precyzyjnymi, powolnymi ruchami przyszył do już istniejącej kolekcji. Czuł podniecenie przesuwając opuszkami palców po materiale.

Współlokator

Henia zbudziło straszne ssanie w żołądku. Mężczyzna wstał i z niechęcią ruszył do kuchni. Otworzył lodówkę, spodziewając się ujrzeć same resztki, i został miło zaskoczony. W szufladzie stało sześć pełnych słoików. Półki uginały się pod obklejonymi etykietami pojemnikami z porcjami mięsa.

Kochany Miecio! Wyskoczył wczoraj wieczorem i przyniósł całą górę żarcia – pomyślał, zachłannie pałaszując mięsiwo.

Czerwona czy czarna?

Sydney, godzina siedemnasta dwadzieścia trzy.

– Misiu, którą sukienkę założyć, czerwoną czy czarną?

– Obojętnie.

– Jak zwykle jesteś bardzo pomocny.

– Kotku, czy to ma aż takie duże znaczenie?

– Ależ oczywiście! Od sukienki zależy wszystko: fryzura, makijaż, buty, dodatki...

– Według mnie w obu wyglądasz pięknie. Żadnej z nich jeszcze nie zakładałaś, więc  i tak zadziwisz i olśnisz gości. Dlatego dla mnie nie jest to aż tak istotne.

– Eh, nie lubię twojego podejścia, ale nie mamy czasu na dyskusję. Dobrze, założę…

Testowane na zwierzętach

Etap testów nowej broni biologicznej na zwierzętach zapowiada się obiecująco. Kot został zainfekowany wirusem T drogą kropelkową. Po ośmiu godzinach obserwacji obiekt zmarł. Dziesięć minut później nastąpiła samoczynna reanimacja. Stan post mortem zwierzęcia jest stabilny. Naszego nieumarłego pupila czeka jeszcze seria badań, między innymi: reakcje na bodźce, zdolności adaptacyjne, elektroencefalografia, tomografia komputerowa. Całość zwieńczyć mają wiwisekcja, kraniektomia i badanie otwartego mózgu.

Schronienie

Las przerzedził się i kobieta wyszła na polanę. Rozejrzała się wokoło, ale nie zauważyła żadnego ruchu. Jedynie trawa falowała w rytm delikatnych podmuchów wiatru. W oddali zobaczyła spory budynek otoczony stalową siatką. Nadzieja wypełniła jej serce. Czuła, że znajdzie tam schronienie, a może nawet pożywienie. Ruszyła w kierunku budowli.

Wspomagacz

Alkohol był katalizatorem jego zdolności pisarskich. Ilekroć przyszedł mu do głowy pomysł na fabułę, dobierał odpowiedni trunek, determinujący długość i gatunek prozy: shot – drabble, piwo – opowiadanie, butelka wina – nowela z powoli rozwijającą się fabułą; absynt – surrealizm, wściekły pies – makabreska, porter – kryminał w stylu noir. Im dziwniejszy drink, tym większy mix gatunkowy.

Wanna

Każdy ma swoje ulubione sposoby na odpoczynek. Czynności, które pozwalają oderwać się od otaczających problemów, złapać oddech, oczyścić umysł i dają siłę na kolejne dni. Dla Tomka najlepszym odpoczynkiem była gorąca kąpiel. Ale nie jakieś tam zwykłe pluskanie się. Zawsze myślał o tym jak o oczyszczeniu, zmyciu z siebie całego brudu, jaki zostawia na nim otaczający go świat. Zarówno przygotowania, jak i czynność właściwa były wręcz swego rodzaju rytuałem. Łazienkę zawsze spowijało przytłumione

Subskrybuj RSS - Jacek Wilkos