Tomasz Siwiec

Porwana

Może nie była najpiękniejszą damą, ale przecież każdy zasługuje na odrobinę miłości. Szukała jej wszędzie. Na dyskotece, w pubie, parku, w markecie, a nawet w kościele. Pragnęła, aby ktoś zwrócił na nią uwagę. Choć spojrzał. Zapatrzył się, a najlepiej zakochał. Niestety. Mężczyźni nie byli nią zainteresowani. Przechodzili obojętnie nie rzucając jej nawet ukradkowego spojrzenia. Tak bardzo chciała doświadczyć głębokiego, odwzajemnionego uczucia. Popłynąć na łódce z marzeń i zapomnieć się w objęciach nieznajomego. Polecieć do gwiazd, a tam na jednej z najjaśniej płonących rozpłynąć

Wielkanoc

Kiedy wszystkie koszyczki w kościele zostały pokropione „święconą wodą”, ksiądz pobłogosławił wiernych i udał się w stronę plebanii. Niechętnie to zrobił, gdyż dobrze wiedział, co za przybysz czeka tam za drzwiami. Diabeł siedział na mahoniowym krześle, świdrując spojrzeniem roztrzęsionego księdza.

– Nie pominąłeś żadnego koszyka?! – warknął.

– Żadnego – odparł przerażony kapłan.

Subskrybuj RSS - Tomasz Siwiec