Andrzej P. Urbański

Co by było, gdyby - Powrót

Staliśmy w wąskim przejściu wśród stalowoszarych ścian.

- Już wyjeżdżasz? Ale wrócisz tu kiedyś? - mówiąc to skośnooka piękność wpatruje się we mnie uważnie.

- Małe szanse. Mamy krótkie, jednorazowe turnusy - nie tak jak wy. Ale zapraszam do Polski, chociaż Tokio też mogę odwiedzić.

- Więc, bądźmy w kontakcie – dziewczyna uśmiecha się do mnie.

- Nie zapomnę cię – mówiąc to obejmuję ją na pożegnanie.

Subskrybuj RSS - Andrzej P. Urbański