Marcin Estkowski

Fenomen

Kto był kiedykolwiek na plaży, nad naszym rodzimym morzem, ten wie, że chociaż morze mamy na północy i nie jest ono przejrzyście czyste, to jednak wypoczynek na plaży należy zawsze do bardzo udanych. Tego dnia spotkaliśmy na plaży kolegów z zagranicy, ale nie tej najbliższej, ale takiej prawdziwej „zagranicy”. Charakteryzowali się nie tylko mniej siermiężnymi, niż nasze, kostiumami kąpielowymi, ciemnymi okularami w cienkich, drucianych oprawkach i puszystymi ręcznikami, ale przede wszystkim kolorową piłką. Kolorową dlatego,

Co by było, gdyby... - Pasieka

Sześć luf ciężkiego karabinu obracało się na wolnym biegu, kiedy lustrował wzrokiem otaczające pojazd ruiny. Z krateru na północy ciągle wydobywał się dym, więc miał jeszcze troche czasu. Dał znak załodze i dwóch mężczyzn w ciężkich pancerzach, z twarzami za żelaznymi kratkami hełmów wyskoczyło przez drzwi pojazdu opancerzonego i pognąło do ażurowej konstrukcji przyklejonej do ściany budynku. Gdy byli w połowie drogi rozległo się brzęczenie i z odległego krateru uniósł się złowrogi, ciemny kształt.

Subskrybuj RSS - Marcin Estkowski