Małgorzata Lewandowska

Wirtualne skorupki

Pewnego poranka Di odkryła, że pierwszy raz została wykluczona z kręgu znajomych za poglądy. Jak się okazało, był to dopiero początek.

Wszystkiemu winne były opublikowane przez nią na stronach serwisów społecznościowych wątpliwości, jakie w dziewczynie zasiały: kryminalny przebieg Sylwestra u zachodnich sąsiadów oraz zachowanie opozycji po wyborach w jej rodzimym kraju.

Sieć

Czy trzymają cię jeszcze moje myśli senne,
czy przedmioty naznaczone codziennym dotykiem?
Oplatamy ciebie niewidoczną siecią,
Czy ty nas oplatasz karą, tęsknotą?
Teraz, gdy czas sprzyja nocy,
a życie chowa się w sobie,
oczy przywołują mocniejsze obrazy.
Czy to twoje znaki rozpoznaję wszędzie,
czy to tylko mój umysł błądzi w niemocy?

A jeśli to twój krzyk,
nie moje szaleństwo,
dni ciemnością barwi?
Wołasz mnie, czy ofiary?
Poczekaj – już niedługo

Wiosenna bajka

– Zarówno kaczki, jak i ludzie zaczynali poruszać się parami. Pierwszy motyl mignął cytrynową żółcią skrzydełek. Na trawnikach gdzieniegdzie nieśmiało zakwitały kwiaty, powietrze zaś wypełniało się ich zapachem oraz pyłkami zapamiętale rozsiewanymi przez nadrzeczne krzaczory. Dnie stawały się coraz dłuższe, a wraz z nimi dwa łabędzie, jak co wiosny, pasły się na niedalekiej łące. Wszystko wydawało się płynąć utartym szlakiem... wszystko poza jednym. Grupa much od jakiegoś czasu zacierała łapki ze zniecierpliwienia. „Kiedy, ach

Pająk

Pająk przyniósł ze sobą pieśni

Zakradł się cicho przez otwarte okno

Przebiegł białym sufitem i ścianą

I próbował

Snuć nici słów pomiędzy brzegami

Łapać czarne zwątpienia i połyskliwe koszmary

Lecz

Jego sieci

Wciągane odkurzaczem

Znikały

Eksperyment

Krystian nie był specjalnie otwarty na nowinki, ale tym razem postanowił spróbować. Kiedy wieczorem wracał do domu po piwie ze znajomymi, przez przypadek w autobusie podsłuchał rozmowę, która nie dawała mu potem spokoju w nocy. Zwlókł się więc wreszcie z łóżka, grubo przed bladym świtem, poszedł do kuchni, napełnił największy garnek wodą, a następnie z pietyzmem wlał do niego setkę najlepszej wódki jaką miał. Następnie wymieszał wszystko dokładnie, ale coś mu widocznie nie pasowało, bo ostatecznie wodę z garnka wlał do wanny. Garnek napełnił zaś

Szara zima

 – Zimo, Zimo, sypnij śniegiem! – prosili narciarze, właściciele wyciągów i hoteli w górach.

 – Zimo, Zimo, gdzie jest śnieg?! – wołały dzieci, skore do zabaw i budowania igla.

 – Zimo, Zimo, tak nie można! – Pogroził jej palcem przegrzewający się w podbitym futrem stroju Święty Mikołaj, stojąc obok smętnych elfów i liniejących reniferów.

Lecz Zima nadal śpiewała dźwiękiem topniejącego lodu i klaskała na przekór szarą pluchą.

 – Po co wam śnieg? Przecież tak jest lepiej – szeptała szumem uwolnionej wody.

Obietnica

Znalazłam ją rano, zamykając okno.

– Nie martw się, zaraz ci pomogę – obiecałam.

Oczywiście nie odpowiedziała, tylko w ostatnim momencie uciekła przed moimi palcami.

– Zobacz, otworzyłam okno. Możesz teraz wylecieć. Będziesz wolna.

Machnęłam ręką pokazując kierunek, ale ona jedynie odleciała przestraszona w głąb pokoju.

Jesień

Otarła łzy tęczowymi dłońmi i wplotła babie lato we włosy. Rozpaliła purpurowe ogniki wśród traw i koron zielonozłotych. Potem pognała rzeki deszczowymi dniami, splotła ciemne klucze ptaków i rozcięła pastelowy spokój wieczoru krakaniem na gałęziach kasztanów. Rano utkała suknię z kłosów, wyhaftowała ją grzybami, a na szyję założyła kolie zdobne jarzębinami. W południe zerwała owoce i zaszyła się w mysiej norce, lecz po chwili wyszła, by pomóc ukryć zapasy rudej wiewiórce. Wreszcie poszła zamyślona w noc, płakać łzami

Rekonstrukcja

– Perfekcyjna stymulacja manualna. Panie Kowalski, właśnie tak powinien wyglądać penis gotowy do penetracji. Teraz proszę wprowadzić go tutaj. – Szef wskazał palcem pomiędzy nogi pani Kowalskiej. – Jak się państwo czują? Dobrze? – Odpowiedziały

Ballada o Kaśce cz. II

… I tak matko stało się,

Że straciłam wianek.

Nie kowala był to syn,

Ni bednarza Janek.

 

Czy to człowiek był, czy zwid

Nie wiem ja w ogóle,

Więc nie pytaj, droga mać,

Co ja wiem w szczególe.

 

Chociaż jasny dzień to był,

Słabość mnie opadła.

Ostrzegałaś, jednak mnie

Szpital z sumieniem

 – Religia?

 – Chrześcijańska.

 – Wyznanie?

 – Katolicyzm.

 – Aborcja: za czy przeciw?

 – OCZYWIŚCIE, że PRZECIW.

 – Antykoncepcja: za czy przeciw?

Magiczna kraina

Była najszczęśliwszą dziewczynką na świecie. Magicznie potrafiła widzieć bliźniacze dusze ludzi, a czasem przylatywały do niej nawet kolorowe smoki! Nie pamiętała jednak tego zbyt dobrze, bo potem zapadała w sen. Miała

Ballada o Kaśce

Wyszła Kaśka na pole

Spotkała kosmitę,

Ten przywitać chciał się z nią,

Przestraszył kobitę.


Biegnie Kaśka ile tchu,

A on za nią leci.

Stójże, wrzeszczy. Przestań biec!

Bo użyję sieci!


Ta nie słucha, chyżo gna.

Więc on sieć wyjmuje.

Chce ją rzucić, ale coś

Sprzęt nie współpracuje.


Co tu robić, myśli więc.

Jak tu dziewkę złapać.

I chce znowu rzucić sieć,

Lecz ta nie chce działać.


Wakacyjny wyjazd II

– … wielokrotnie się przeprowadzałyśmy i wreszcie, cztery lata temu, przeniosłyśmy się w bardziej tolerancyjne okolice bliżej granicy, gdzie istniała spora społeczność homoseksualna – opowiadała Amerykanka podróżująca z partnerką po Europie. – Poczułam się wtedy, jakbym odżyła. Żadnego prześladowania, wytykania... wiesz, że mówili mi wcześniej, iż Bóg karze mojego syna astmą za to, że jestem lesbijką!? Myślałam, że coś się zmieni z biegiem lat, kolejnym miejscem, ale po przejściu na emeryturę zostałyśmy całkowicie wykluczone.

Podróże kształcą. Historia oparta na faktach

Znacie dowcipy o „Polaku, Niemcu i Rusku”? W prawdziwym życiu w kawiarni spotkali się: Polka, Niemka i Amerykanin.

– Zdarzyło mi się coś dziwnego, sprzątałam dom dziadków i w piwnicy znalazłam nazistowski pokój. Wiedziałam, że mój dziadek był oficerem Luftwaffe w czasie II Wojny Światowej, ale nie wiedziałam, że zrobił specjalne pomieszczenie z rzeczami z tamtego okresu. Najpierw chciałam je wyrzucić, bo swastyki itd., ale potem przewiozłam do nas. To jednak są pamiątki rodzinne.

Wakacyjny wyjazd

Zapowiadało się ciekawe. Po jednej stronie stołu siedziała ładna, zbyt mocno umalowana Amerykanka, po drugiej grupa chcących ją poznać Włochów. Nie ma to jak magia blondu – pomyślałam z odrobiną zazdrości i zaczęłam się bezwstydnie przysłuchiwać rozmowie:

– Co robisz? – Dziewczyna zapytała jednego z chłopaków, zalotnie trzepocząc rzęsami.

– Studiuję literaturę.

Wampir czy wilkołak?

Społeczność zamieszkującą podmokłe tereny Missisipi ogarnął strach. Na mokradłach obudził się potwór. Dokładniej rzecz ujmując, jeszcze się nie obudził, ale planował, i trzeba było temu szybko zaradzić. Zgromadzenie mieszkańców nie mogło jednak dojść do porozumienia, czy wyłowione ciało, nietknięte pomimo dni spędzonych w wodzie – co niechybnie oznaczało opętanie – zmartwychwstanie jako wampir czy raczej wilkołak. Wreszcie, ponaglani przez czas, kierując się zdrowym rozsądkiem ustalili, że dekapitacja, wbicie kołka oraz połamanie kończyn powinny zapobiec

Łowy (Z przymrużeniem oka)

Lecą włosy lecą
rwane już garściami
Pęka skóra pęka
krwawymi bąblami

ref: Uciekajcie ludzie
Nim kogo zobaczy
Wilkołak się rodzi
Ludzkiej krwi uraczy

Trzeszczą kości trzeszczą
rozrywają skórę
Puchną mięśnie puchną
kości plotą sznurem

ref: Uciekajcie ludzie

Problem wagi państwowej

Król w skupieniu przeglądał zestawienia. Nie było dobrze. Z niejasnych powodów jego przodkowie wyznaczyli czerwiec na obchody święta miłości, co skutkowało zwiększoną ilością narodzin w okolicach marca. Wpływ gwiazd był bezlitosny. Aktualnie królestwo było zalewane przez rozchwianych osobowościowo artystów spod znaku ryby oraz awanturników spod barana. Problem, przez dekady traktowany jako czwartorzędny, osiągnął ostatecznie status priorytetu. Król westchnął i kolejny raz zaczął liczyć miesiące, sprawdzać układy planetarne, horoskopy oraz harmonogramy prac polowych.

Wszystko przemija/oswajając chaos

Mężczyzna pochylił się ostatni raz nad ukończonym dziełem. Wystarczy tylko jeden ruch, by osiągnąć cel.

Kobieta wprawnym okiem oceniła materiał, po czym szybko zabrała się do pracy. Gdy skończyła, spojrzała w przestrzeń przed sobą i odruchowo odgarnęła niesforny kosmyk włosów. Gdzieś pomiędzy jednym a drugim ruchem ramion odpłynęła w marzenia.

Subskrybuj RSS - Małgorzata Lewandowska