Robert Sarnecki

Pogotowie

Spowiła mnie ciemność. Choć czułem, że jeszcze żyję, nie mogłem skontaktować się ze swymi zmysłami. Potworny ból, jaki towarzyszył wypadkowi, zgasł wraz ze światłem.

            Po kilku minutach lub godzinach zacząłem się denerwować. Nie widziałem, nie słyszałem, nie czułem, a samo myślenie i trwanie przestawało mi wystarczać.

Subskrybuj RSS - Robert Sarnecki